ROZWÓD Z ORZEKANIEM O WINIE: KIEDY NAPRAWDĘ WARTO?
Orzeczenie o winie nie jest prawnym odpowiednikiem przeprosin ani nagrodą za to, że w małżeństwie miało się więcej racji. Może jednak wywołać istotne konsekwencje prawne i finansowe. Dlatego decyzja o takim prowadzeniu sprawy powinna wynikać z chłodnej kalkulacji, nawet jeśli sam rozwód chłodny nie jest.
O ustalenie wyłącznej winy warto walczyć przede wszystkim wtedy, gdy:
– zachowanie drugiego małżonka rzeczywiście doprowadziło do rozpadu małżeństwa albo ten rozpad pogłębiło;
– istnieją konkretne dowody: dokumenty, wiadomości, nagrania uzyskane zgodnie z prawem, zeznania świadków lub dokumentacja dotycząca przemocy, uzależnienia czy trwonienia majątku;
– rozwód spowoduje istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego. W takim przypadku może on żądać alimentów od małżonka wyłącznie winnego, nawet jeżeli nie znajduje się w niedostatku;
– formalne ustalenie odpowiedzialności ma dla strony znaczenie wykraczające poza emocjonalną potrzebę „wygrania” procesu.
Trzeba jednak pamiętać o pułapce: wina małżonków nie jest dzielona procentowo. Jeżeli sąd uzna, że oboje swoim zawinionym zachowaniem przyczynili się do rozkładu pożycia, może orzec winę obu stron, nawet gdy przewinienia jednego z małżonków były zdecydowanie poważniejsze.
Nie zawsze zatem warto prowadzić kilkuletnią batalię, przesłuchiwać rodzinę, znajomych i odtwarzać przed sądem całe małżeństwo scena po scenie. Proces rozwodowy nie jest terapią ani konkursem na bardziej przekonujące rozczarowanie.
Samo orzeczenie winy nie przesądza automatycznie o władzy rodzicielskiej, kontaktach z dziećmi, alimentach na dzieci ani o podziale majątku. W tych kwestiach sąd kieruje się odrębnymi przesłankami.
Przed podjęciem decyzji warto więc odpowiedzieć sobie na trzy pytania:
Co dokładnie chcę udowodnić?
Jakimi dowodami dysponuję?
Jaką rzeczywistą korzyść prawną może mi przynieść wyrok?
W sprawach rozwodowych emocje są naturalne. Strategia procesowa powinna jednak pozostać racjonalna. Czasem warto walczyć o wyłączną winę. Czasem największym zwycięstwem jest możliwie szybkie i godne zamknięcie trudnego rozdziału.
Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny.
Podstawę stanowią art. 57 i 60 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Sąd Najwyższy potwierdza również, że wina nie podlega stopniowaniu, a nawet mniejsze zawinione przyczynienie się może prowadzić do orzeczenia winy obojga małżonków: wyrok z 20 listopada 2020 r., III CNP 6/20.

