Metodologia oceny zeznań świadków

A jeśli dotychczasowa metodologia oceny zeznań świadków była po prostu błędna?
Przez dziesięciolecia uczono, że świadek, który patrzy w oczy, odpowiada pewnie i logicznie, jest bardziej wiarygodny od tego, który unika wzroku, jest zdenerwowany lub odpowiada w nietypowy sposób.
Dziś coraz częściej okazuje się, że takie założenia nie mają solidnych podstaw naukowych. Co więcej – mogą prowadzić do błędnych ocen.
Ministerstwo Sprawiedliwości zwraca uwagę na problem neuroróżnorodności w postępowaniach sądowych. To sygnał, że nie każdy świadek funkcjonuje według tych samych schematów, a stereotypowe kryteria oceny wiarygodności mogą zawodzić.
Pojawia się więc pytanie: ile razy o wiarygodności świadka zdecydowały nie fakty, lecz subiektywne wrażenia?
Być może nadchodzi czas, aby sądy oceniały przede wszystkim treść zeznań i ich zgodność z innymi dowodami, a nie mowę ciała czy sposób bycia świadka.
To może być jedna z ważniejszych zmian w procesie sądowym ostatnich lat.

Kancelaria adwokacka Tusch